czwartek, 4 kwietnia 2013

Nietypowy post o nietypowym hobby

Do matury został już tylko miesiąc więc nie będę się zbytnio rozpisywał. Chciałbym tylko przedstawić moje (i garstki innych młodych ludzi z Polski) hobby: pirotechnika... Jak to strasznie brzmi, nie? Wielu z was od razu skojarzyło to z wandalizmem, niebezpieczeństwem i brakiem odpowiedzialności. Owszem ale wtedy i tylko wtedy gdy ma się siano w mózgu. Jeżeli ktoś jest bezmyślny to potrafi zrobić krzywdę sobie i innym ludziom praktycznie wszystkim. Myślę, że ja taki nie jestem.

W moim przypadku zaczęło się wszystko gdzieś mniej więcej w pierwszej klasie gimnazjum (wiadome, dorastanie itd itp.) Spożywczak, saletra, cukier, zapałka i niesamowita zajawka- ten spory jasno niebieski-pomarańczowy-fioletowy ogień. Naprawdę, na gimnazjaliście to robi wrażenie:) Ale z czasem było mi mało, nie zamierzałem zaprzestać na mieszaniu prostego utleniacza z cukrem więc zacząłem szperać po internecie w poszukiwaniu strony jak wzmocnić siłę lub jak zrobić wybuch. Trafiłem na bardzo interesującą stronę (nie będę podawał żeby nie robić reklamy) ale było wszystko tam idealnie napisane, wszystko krok po kroku wyjaśnione i był tylko jeden problem, mianowicie dalszy rozwój tego ciekawego hobby wymagał zakupu profesjonalnych odczynników. Wiadome, silniejsze utleniacze, substancje do barwienia dymu itd. No i jak tu wybłagać rodziców by się zgodzili takie coś kupić. Na początku było ciężko, umoralnianie o niebezpieczeństwie, żebym wziął się za naukę. No ale się udało, zamówili mi substancji za jakieś 160zł + precyzyjna waga do odmierzania. No i się zaczęło... próbowałem robić naprawdę prawie wszystko szelki starminy petardy i wulkany (później podrzucę linki żeby wiadome było o co chodzi). Udzielałem się też na forum pirotechnicznym co też było wspaniałe przeżycie dowiadywać się więcej, pomagać innym, zadawać pytania, różnego rodzaju  dyskusje. Ktoś kto tego nie próbował nie będzie sobie w stanie wyobrazić jakie to w spaniałe uczucie odpalić własną udaną "fajerwerkę" Wszystko dobre co się szybko kończy. Skończyłem gimnazjum, czas liceum czasu coraz mniej, matura coraz bliżej... Tęsknię za pirotechniką, te chwile emocji przy odpalaniu... Nic mi tego nie zastąpi.

Jakiś miesiąc po tym jak skończyłem z piro była straszna nagonka policji na nieodpowiedzialnych domowych pirotechników. Nie jestem pewny czy jest to legalne hobby ale polecam wszystkim miłośnikom mocnych wrażeń, chemii, i ręcznego sklejania korpusów

Ten post jest właściwie taką jakby reklamą dla rozwijania swoich pasji nawet jak jest nietypowa. A Wy, macie nietypowe hobby?

Szelka kulista: 

Starmine:

niedziela, 10 marca 2013

Legalizacja marihuany

Witajcie

Ostatnio zauważyłem, że temat legalizacji marihuany jest coraz bardziej popularny. Oglądałem ostatnio dużo filmów oraz czytałem trochę artykułów (np. krótka rozmowa z psychologiem w Dzień dobry TVN) i skłoniło mnie do wyrażenia własnego zdania. Młodzi ludzie coraz chętniej sięgają po zioło ze względu na panujące z twierdzenia, że marihuana nie uzależnia, jest nieszkodliwa, rozluźnia itd. Gorąco jest na ten temat w telewizji a w szczególności w internecie. Pod różnymi filmami na temat legalizacji nawiązuje się zawsze dyskusja która po chwili przeobraża się w kłótnie pełną wyzwisk.

Jaki stosunek mam ja do marihuany?
Zacznę od tego, że w moim życiu zdarzyło mi się raz zapalić- bez rewelacji, nic mnie nie wzięło.
Było to pod koniec gimnazjum, podczas pożegnalnej imprezy. Zanim jednak wyrażę swoje stanowisko legalizować czy też nie chciałbym żebyście spojrzeli na to z trochę innego punktu widzenia.
Zwolennicy marihuany argumentują legalizację jako coś co wprowadzi czystą i niemodyfikowaną trawkę na rynek i nikt nie będzie musiał już palić "syfu". TAK NIE BĘDZIE. Jeżeli dojdzie do tego, że będzie można  kupić w sklepie kilka gramów to cena będzie tak wygórowana, że konsumenci wrócą do swoich lewych źródeł towaru. Cena grama będzie wysoka ze względu na akcyzę jaką to rząd wprowadzi tak samo jak na alkohol i wyroby tytoniowe.
Tezę czystości towaru mogę podważyć jeszcze przykładem innego produktu a mianowicie zwykłym sokiem. Jest on rozcieńczany z wodą, konserwowany i barwiony chemią, tak samo będzie z trawką. Nie będzie mieszana z chemią aby "zwiększyć kopa" tylko po to by z 1g marihuany zrobić 3 i sprzedać z maksymalnym zyskiem. Podsumowując, będziemy płacić więcej za mniejszą ilość produktu.
Jest jeszcze jedna ważna sprawa, w momencie legalizacji na Polski rynek łapę położą olbrzymie zagraniczne koncerny które wykończą polskich lokalnych przedsiębiorców a z tego wynika to, że państwo jak i nasi rodacy nie będą mieli z tego zysku. Nie zapominajmy też o olbrzymiej mafii która również zaciera ręce czekając na legalne konopie. Wpłynie ona na założycieli upraw domagając się wyłączności, dojdzie do wieli nieprzyjemnych starć między skorumpowaną policją a "mafią" itd itp...
Zbliżając się ku końcówce mojego wywodu na temat "boskiego ziółka" jako jeszcze nastolatek muszę powiedzieć, że Ci którzy chcą zapalić marihuanę znajdą sposób by ją kupić a Ci którzy po prostu nie palą nie zrobią tego nawet gdy będzie legalna. Każdy ma swój rozum.
Legalizować czy nie?
Nie. Pomimo tego, że nie uważam marihuany za zło nie chcę aby była legalna ze względu na powyższe konsekwencje. Jednak sprawę tę daję wam do przemyślenia osobiście.

Zapraszam do komentowania,
Pozdrawiam

sobota, 9 marca 2013

Nastąpił ten niesamowity dzień...

Witam,


Obudziła się we mnie chęć, która drzemała we mnie od bardzo długiego czasu, dzielenia się swoim zdaniem w internecie. Jako człowiek z dosyć kontrowersyjnym światopoglądem, zetknąłem się z nieprzyjemnym odbiorem moich "myśli" na forach internetowych co też było przyczyną wielu kłótni oraz wyzwisk (oczywiście nie z mojej strony). Postanowiłem więc rozpocząć pisanie tego "pamiętnika" internetowego gdzie będę wyrażał swoją opinię na różne tematy, dzielił się z czytelnikami różnymi ciekawymi artykułami, newsami itd. Podsumowując, ten blog będzie prawie o wszystkim.
Trochę więcej o mnie. Uczęszczam do 3 klasy LO o profilu matematyczno-ekonomicznym (tak,tak w tym roku matura...) Jestem osobą o zmiennych zainteresowaniach, w swoim życiu krótkim dotychczas życiu interesowałem się już wieloma dziedzinami życia i nie tylko. Zaczynając od najmłodszych lat: botanika, zoologia, pisanie książek, gra w kosza, czytanie książek, pirotechnika, tennis ziemny, bractwa rycerskie. To jest tylko niewielka część z rzeczy którymi się interesowałem to też wydaje mi się, że miałem bogate dzieciństwo:) Z tego wszystkiego najbardziej permamentną rzeczą jest tenis ziemny albowiem gram już 11 lat.
W obecnej sytuacji uczę się do matury która niestety jest coraz bliżej  ale myślę, że znajdę czas i chęci aby trochę popisać na tym blogu.
To chyba było by na tyle z przedstawiania mojej osoby.
Pierwszy post za mną,

Pozdrawiam Bezalkoholowy